Oceń

Pożyczki na PIT – czy to możliwe?

Zeznanie podatkowe PIT jest chyba najbardziej wiarygodnym dokumentem potwierdzającym wysokość i rodzaj otrzymywanych dochodów. Ten fakt często wykorzystują banki i w ramach akcji promocyjnych zezwalają na udokumentowanie zatrudnienia tym właśnie formularzem. W założeniu ma to przyszłym kredytobiorcom oszczędzić wysiłku związanego z załatwianiem formalności. Czy takie oferty mogą zaproponować naprawdę korzystnej warunku? I czy możliwe jest zaciągnięcie pożyczki online na podstawie PIT?

Czym różni się kredyt na PIT od zwykłego?

Wydawać by się mogło, że PIT jest dokumentem wystarczającym do tego, by w pełni potwierdzić zdolność kredytową wnioskodawcy i, jeśli pożyczkodawca chce otrzymać kredyt, musi tylko posiadać dobrą historię w BIK. Oczywiście, formularz PIT (szczególnie PIT-11 wydany przez pracodawcę) będzie pomocny, jeśli chodzi o potwierdzenie dochodów, ale nie zmienią się kryteria oceny zdolności kredytowej. Dalej jedni wnioskodawcy będą premiowani, inni nie – mowa tutaj o osobach o niestabilnym zatrudnieniu, pracujących na umowę o dzieło, czy prowadzących jednoosobową działalność.

Dodatkowo taka oferta nie będzie dostępna w każdym banku, a i w tych, gdzie są one dostępne, mogą prezentować nieco mniej przyjazne warunki niż „zwykły” kredyt gotówkowy. Najczęściej będzie się to objawiać niższą niż normalnie kwotą kredytu lub krótszym okresem spłaty, czasami występującymi łącznie. Kwoty, na które można liczyć w kredytach na PIT, zwykle nie są większe niż 20-30 tysięcy złotych.

Może się też zdarzyć, że bank i tak zażąda dodatkowego dokumentu poświadczającego zarobki. Jest również i „haczyk” koronny – z takiej oferty zazwyczaj można skorzystać tylko do końcowego terminu złożenia zeznania podatkowego, czyli do końca kwietnia każdego roku.

Czy w takim razie, w obliczu wszystkich obostrzeń, można liczyć na lepsze niż zazwyczaj warunki? Ciężko jest tego oczekiwać, tym bardziej że część banków możliwość potwierdzenia dochodów przez formularz PIT dopuszcza nawet w swojej standardowej ofercie, np. Bank Millennium czy Credit Agricole.

Chwilówka na PIT?

Jeśli chodzi o pożyczki pozabankowe, to można jednoznacznie stwierdzić, że stanowią dużą konkurencję wobec banków, jeśli chodzi o prostotę i małą czasochłonność formalności. Nie tylko można się o nie ubiegać bez wychodzenia z domu, ale jeszcze badanie zdolności kredytowej odbywa się tam na podstawie oświadczenia klienta. Często wystarczy, by wnioskodawca zadeklarował we wniosku źródło swoich dochodów oraz otrzymywaną miesięcznie kwotę. To sprawia, że po pożyczki w niskich kwotach coraz więcej osób kieruje się właśnie do instytucji pozabankowych.

Pojawia się więc pytanie o to, czy jest sens tworzenia promocyjnych pożyczek na PIT, skoro zwykle i tak nie potrzeba żadnych zaświadczeń? Otóż w niektórych przypadkach, jeśli we wniosku pożyczkowym wystąpią niejasności, które pożyczkodawca chce wyjaśnić, może być konieczne ponowne potwierdzenie swoich dochodów i może to nastąpić w formie rozmowy telefonicznej lub przedstawienia dodatkowego dokumentu.

Czy pożyczkodawca zaakceptuje PIT?

Instytucje pozabankowe akceptują z reguły różne typy dokumentów – mogą to być realizowane umowy o dzieło, umowę-zlecenie, odcinki renty itp. (pełną listę znajdziesz w artykule „Jakie dokumenty są potrzebne, by zaciągnąć pożyczkę internetową?”). Nie ma raczej powodu, by pożyczkodawca odrzucił deklarację podatkową, zwłaszcza jeśli jest aktualna i jest to PIT-11. Aczkolwiek, nie jest to forma popularna i preferowana przez pożyczkobiorców, głównie ze względu na to, że byłoby to niepotrzebnym komplikowaniem procedury. W pełni wystarczającym dokumentem potwierdzającym zdolność kredytową jest bowiem wyciąg z konta za ostatnie 3 miesiące, który wystarczy zapisać w pliku.pdf i przesłać. Co więcej, często sprawa sama się rozwiąże – firma pożyczkowa może sama taki wyciąg pobrać za pomocą aplikacji Instantor czy Kontomatik służących do weryfikacji tożsamości pożyczkobiorcy i wykorzystujących technologię screen scraping.

Kredyt na PIT to chwyt marketingowy?

Na powyższych przykładach widać, że kredyt na PIT jest zabiegiem umożliwiającym wzięcie kredytu w trybie uproszczonym, a przez to przyciągnięciem większej liczby klientów. Po tym jednak, jak większość banków zrezygnowała z tej akcji (2018 rok był wyjątkowo ubogi w oferty), można wnioskować, że ta dość szczególna promocja się nie sprawdziła. Podobne uproszczenie od lat z powodzeniem stosują instytucje pożyczkowe, które całą procedurę uzyskania pożyczki przeniosły do Internetu. Dodatkowo przemawia za nimi również bardzo bogata i różnorodna oferta, której kredyt na PIT zaproponować nie może.